Poczuj barwną i wesołą fiestę na ulicach Barcelony lub zanurz się w cieniu drzew na madryckim placu Santa Ana podczas ospałej sjesty. Przedstawiamy gotowy przepis na dłuższy wypad do słonecznej Hiszpanii!

przejazd-do-madrytu

Naszą hiszpańską przygodę rozpoczynamy 12 sierpnia na lotnisku Warszawa-Okęcie.

Wylot z Warszawy o godz. 13:30, w stolicy Hiszpanii byliśmy o 17:10. Cena biletów to 443 zł/osoba z bagażem rejestrowanym 20 kg + bagażem podręcznym 10 kg liniami Norwegian.

Madryckie lotnisko Barajas połączone jest metrem z centrum miasta. Aby dotrzeć do hostelu usytuowanego przy Plaza de San Miguel należy wsiąść w różową linię nr 8 i jechać nią aż do ostatniej stacji Nuevos Ministerios. Tam łącznikiem przemieszczamy się na początek czerwonej linii nr 2 na stację Cuatro Caminos. Łapiemy metro, wysiadamy na stacji Opera. Później jeszcze tylko 5 min spaceru i możemy rzucić bagaże żeby rozpocząć zwiedzanie miasta.

nocleg-w-madrycie

Na nocleg wybraliśmy hostel Abaalay tuż przy Plaza Mayor. O wyborze zadecydowała lokalizacja, gdyż spędzaliśmy w stolicy Hiszpanii tylko jedną noc. Miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę na 1-2 dni jako świetne miejsce wypadowe. Pokój był prosty i czysty, a wspólna łazienka miała przyzwoity standard.

Koszt za 1 noc w pokoju 2-osobowym ze wspólną łazienką, bez wyżywienia, to 28 euro.

https://pl.tripadvisor.com/Hotel_Review-g187514-d1540216-Reviews-Hostal_Abaaly-Madrid.html

zwiedzanie-madrytu

Pomimo wysokich temperatur panujących w sierpniu nie należy obawiać się braku wytchnienia od palącego słońca. ¦cisła zabudowa miasta daje sporo cienia, a suche powietrze sprawia, że upały nie są w żadnym wypadku uciążliwe. Miasto doskonale zwiedza się pieszo. Wszystkie punkty, które warto zobaczyć znajdują się stosunkowo blisko siebie. Gorący klimat sprzyja nocnemu życiu oraz samemu zwiedzaniu. Bez względu jednak na godzinę o której wędrujecie po Madrycie, możecie czuć się tu bezpiecznie.

Plaza Mayor

To ponad 400-letni plac pamiętający czasy świetności dynastii habsburskiej. Właśnie w tym miejscu rozpoczynamy nasze zwiedzanie. Pełno tu kawiarni i ulicznych sprzedawców oferujących turystom nikomu niepotrzebne suweniry. Plac sam w sobie pomimo sporych rozmiarów sprawia w naszym odczuciu lekko klaustrofobiczne wrażenie. Być może jest to spowodowane jednolitą zabudową z czerwonej cegły, szczelnie oddzielającą plac od reszty miasta.

DSC_0021 (800x533)

DSC_0020 (800x1200)

Palacio Real

Znajduje się w zachodniej części miasta. Pałac królewski robi wrażenie swoją monumentalnością i bogatymi zdobieniami. Niestety marne szanse na spotkanie tu samej rodziny królewskiej, która mieszka w mniej wystawnym pałacu de la Zarzuela. Niemniej jednak cały czas w Palacio Real odbywają się uroczystości państwowe.

DSC_0077 (800x533)

Katedra Almudena

Z Palacio Real sąsiaduje imponująca katedra, obok której ciężko przejść obojętnie. Budowana przez ponad 100 lat z udziałem wielu architektów osiągnęła finalnie dość eklektyczny kształt, będący tyglem stylów i wizji pracujących przy jej budowie artystów.

DSC_0101 (800x533)

Puerta del Sol

Stojąc na środku placu znajdujecie się nie tylko w samym centrum Madrytu, ale całej Hiszpanii. Znajduje się tu tzw. kilometr zerowy, czyli środek kraju, od którego mierzy się odległości do wszystkich hiszpańskich miast. Na placu spotkacie również jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Madrytu, czyli niedźwiedzia wspinającego się na drzewko poziomkowe. Niedźwiedź symbolizuje urodzajność ziem wokół miasta, a roślina arystokrację, do której mają należeć owoce tej ziemi.

DSC_0214 (800x1200)

Metropolis

Na rogu ulic Calle Alcala i Gran Via znajdziecie budynek, który nieodzownie kojarzony jest z Madrytem. Planując zwiedzanie warto przechodzić tędy nocą, aby zobaczyć Metropolis w iluminacji.

DSC_0228 (800x1200)

Atocha

Czy to las deszczowy? Palmiarnia lub ogród botaniczny? Nie. To stacja kolejowa! Ogromny gmach stacji z końca XIX wieku kryje pod swoim dachem prawdziwą dżunglę. W specjalnie przygotowanych basenach między palmami pływają żółwie, a samo oczekiwanie na pociąg? to po prostu relaks. Może Atocha będzie inspiracją dla naszego PKP? Opóźnienia pociągów w takim otoczeniu mogłyby być czystą przyjemnością.

DSC_0339 (800x534)

Plaza de Santa Ana

To miejsce spotkań, usiane kawiarni i barami tapas skradło nasze serca. Poczujecie tu smak Hiszpanii przegryzając zielone papryczki oprószone gruboziarnistą solą i popijając je schłodzonym białym winem. Warto też pospacerować po okolicy i zgubić w jednej z uliczek odchodzącej od placu, aby poczuć atmosferę XVII-wiecznego miasta, pełnego kolorowych lokali, pubów i życia kulturalnego.

DSC_0137 (800x533)

Plaza de Cibeles

Choć plac jest miejscem, gdzie natężenie ruchu samochodowego może przyprawić o ból głowy, to warto przyjść tu w celu zobaczenia Palacio de Comunicaciones. Bogato zdobiony pałac w swym wyglądzie przypomina bardziej katedrę, niż urząd pocztowy, którym był przez ponad 100 lat. Obecnie mieści się w nim ratusz.

DSC_0201 (800x511)

Puerta de Alcala

Łuk triumfalny, a zarazem jeden z najważniejszych symboli Madrytu. Postument znajduje się zaraz przy jednym z wejść do parku Puerta de Alcala. Jest to również miejsce, przez które niegdyś przejeżdżali wędrowcy z Barcelony i Francji.

DSC_0257 (800x533)

Parque del Retiro

W niezwykle mocno zabudowanym i głośnym mieście, jakim jest Madryt, park Retiro daje sporo wytchnienia. Choć nie jesteśmy ogromnymi fanami zwiedzania parków i terenów zielonych (może dlatego, że sama Warszawa należy do jednych z najbardziej zadrzewionych miast, jakie znamy), to miejsce to zasługuje na szczególną uwagę. Oprócz zadbanych alejek drzew oraz krzewów znajdziemy tu starannie wkomponowane pomniki, dzieła sztuki oraz pałace, które pełnią funkcje wystawiennicze. Jednym z ciekawszych elementów architektonicznych w parku jest choćby Palacio de Cristal - niegdyś cieplarnia, dziś galeria, przy stawie której można spotkać wylegujące się w słońcu żółwie.

DSC_0288 (800x1200)

DSC_0308 (800x522)

DSC_0331 (800x533)

jedzenie-w-madrycie

Gorący klimat nie sprzyja ucztowaniu, znajdziecie tu za to sporo knajpek i barów oferujących zestawy tapasów, idealnych do szybkiego przekąszenia w cieniu drzew lub markiz tutejszych lokali. Sporo jest też tzw. kanapkowni, gdzie w świeżym pieczywie zjecie hiszpańską szynkę dojrzewającą.

DSC_0025 (800x533)

Będąc w Madrycie musicie koniecznie odwiedzić jedną z tradycyjnych tawern wyróżniających się bogato zdobionymi fasadami z ceramicznych, malowanych płytek, gdzie napić się można miejscowego piwa lub wina.

Wstąpcie choćby do lokalu na Plaza de la Puerta Cerrada.

DSC_0118 (800x533)

Będąc w Madrycie warto wstąpić do Mercado San Miguel. Na tym południowoeuropejskim targu znajdziecie wszystko czego dusza zapragnie... koktajle, tapasy, owoce morza, ryby. Tutaj można poczuć smaki Hiszpanii w najlepszym wydaniu. W dodatku wszystko w zabytkowej, żelaznej hali z 1916 roku. Czas umila uczucie delikatnej chłodnej mgiełki wypuszczanej ze zraszaczy zamontowanych pod dachem konstrukcji.

DSC_0005 (800x524)

DSC_0008 (800x533)

Zwiedzić i zasmakować dań w Mercado San Miguel to obowiązkowy punkt do zaliczenia podczas wizyty w Madrycie http://pl.tripadvisor.com/Attraction_Review-g187514-d1520183-Reviews-Mercado_San_Miguel-Madrid.html

Zimne wino i zapiekane zielone papryczki posypane gruboziarnistą solą to nasze idealne połączenie na Plaza de Santa Ana. Place pełne barów i tawern prowokują do lenistwa w słońcu Hiszpanii. http://www.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187514-d4867378-Reviews-Las_10_Tapas_de_Santa_Ana-Madrid.html

nasze wrażenia

Wielu turystów decydując się na podróż do Hiszpanii omija Madryt, kierując się raczej w stronę miejscowości nadmorskich. Jest to bardzo duży błąd!

DSC_0221 (800x533)

Wąskie uliczki Madrytu i place, na których warto zamówić butelkę białego, zimnego wina urzekają swoim klimatem. Madryt łączy w sobie jednocześnie elegancję i dostojeństwo stolicy z hiszpańskim temperamentem i podejściem do życia. To wspaniałe, klimatyczne miasto, pełne słońca, którego trzeba doświadczyć. Jeżeli tu przyjedziecie, to tak jak my, będziecie chcieli tu wrócić!

DSC_0346 (800x533)

przejazd-do-barceony

Z Madrytu wyruszamy do Barcelony najpopularniejszymi liniami kolejowymi Hiszpanii - Renfe. Bilety można rezerwować online http://www.renfe.com/EN/viajeros/ na ogromnej ilości tras. Na dworcu Atocha meldujemy się o 18:30. Tam odprawa jak na lotnisku - bramki, prześwietlanie bagaży, wszystko z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. Ponad 600 km między stolicą Hiszpanii a sercem Katalonii pokonujemy w niecałe 3 godziny. Koszt przejazdu to 40 euro / osoba.

W Barcelonie wysiadamy na dworcu Sants. Stamtąd drogę do hostelu możemy pokonać pieszo (2,3 km) lub metrem. Wystarczy na stacji Sants wsiąść do zielonej linii nr 3 i wysiąść na Passeig de Gracia. Później tylko kilka minut spaceru by dotrzeć do hostelu.

nocleg-w-barcelonie

Nocujemy w Art City Hostel Barcelona. Lokalizacja jest naprawdę dobra, ale styl tego mieszkania zaadoptowanego na hostel nie przemówił do nas. Nie polecamy go osobom ceniącym sobie prywatność. We wspólnej, koedukacyjnej łazience znajdują się dwa prysznice i drzwi bez zamka, dlatego rozbierać i ubierać trzeba się pod prysznicem. Z pomieszczenia z prysznicami przechodzi się do toalety, więc kiedy bierzecie prysznic inni współlokatorzy przemieszczają się do łazienki - niby nic nie widać zza kotary, ale jest to wyjątkowo niekomfortowe uczucie...

Koszt za 1 noc w pokoju 2-osobowym ze wspólną łazienką, bez wyżywienia, to 54 euro.

https://pl.tripadvisor.com/Hotel_Review-g187497-d3355241-Reviews-Art_City_Hostel-Barcelona_Catalonia.html

zwiedzanie-barcelony

La Rambla

Najsłynniejsza, najdroższa i najbardziej zatłoczona ulica Barcelony. Na całej jej długości ciągną się uliczne knajpki z astronomicznymi cenami, naganiacze i oszuści oferujący podróbki właściwie wszystkich światowych marek. Trudno szukać tu wytchnienia na jakie liczymy w malowniczej stolicy Katalonii. Zamiast tego musimy cały czas kontrolować nasz portfel, bo roi się tu od kieszonkowców. Nawet właściciele lokali przy La Ramblii ostrzegają przed stawianiem np. aparatów fotograficznych na stołach podczas posiłków, by nie kusić złodziei. Wysadzana platanami La Rambla jest uważana za serce Barcelony. My niestety nie odnaleźliśmy w niej niczego ujmującego.

DSC_0388 (800x533)

La Boqueria

Początki rynku sięgają średniowiecza, ale obecny budynek targu powstał w XIX w. Egzotyczne owoce, naturalne soki, różnorodne ryby, orzeszki i mięso. Znajdziecie tu wszystko, co zachwyci wasze kubki smakowe. Miejsce obowiązkowe dla wielbicieli miejskich targowisk i regionalnych smakołyków.

DSC_0556 (800x533)

DSC_0562 (800x533)

Kościół św. Pawła z Pola

Warto odbić od La Ramblii w ulicę de l'Hospital lub de Sant Pau, by dotrzeć do najstarszej świątyni w Barcelonie. Wśród bloków mieszkalnych znajdziemy kamienny kościół św. Pawła z Pola wzniesiony na przełomie IX i X w. Niezatłoczony, bez turystycznego zgiełku, natomiast skąpany w słońcu pozwala na chwilę zapomnieć o współczesnym blichtrze Barcelony.

DSC_0569 (800x533)

Katedra św. Krzyża i św. Eulalii

Majestatyczna średniowieczna katedra kryje kryptę z sarkofagiem młodej męczennicy. ¦w. Eulalia to dawna opiekunka Barcelony. 13-letnia dziewczynka została skazana na 13 okrutnych tortur, by wyrzec się swojej wiary. Wytrzymała w milczeniu wszystkie kary jakim ją poddano. Na koniec Eulalia została ukrzyżowana. Na pamiątkę tych wydarzeń na dziedzińcu katedry przechadza się 13 białych gęsi.

DSC_0431 (800x533)

DSC_0428 (800x533)

DSC_0442 (800x533)

DSC_0437 (800x533)

Ratusz

Siedziba władz miejskich przyciąga malowidłami w Sali Kronik, które wywołują optyczne złudzenie ruchu. Darmowe zwiedzanie możliwe jest w niedziele w godz. 10:00-13:30. Ratusz mieści się na Placa de Sant Jaume - najstarszej przestrzeni miejskiej w Barcelonie. Na tym samym placu znajduje się również Pałac Generalitat, który jest siedzibą prezydenta i rządu Katalonii.

DSC_0449 (800x533)

DSC_0456 (800x533)

Pomnik Kolumba

Ten symbol stolicy Katalonii postawiono u styku La Ramblii i morza Balearskiego. 60-metrowy pomnik upamiętnia przybycie Krzysztofa Kolumba do Barcelony po odkryciu Ameryki.

Głowa Barcelony

Rzeźba stylem nawiązująca do kolorowych komiksów, zdobi portową promenadę od 1992 r. Projekt głowy powstał, gdy miasto przygotowywało się do Igrzysk Olimpijskich, a władzom zależało na upiększeniu przestrzeni nabrzeża. Czy im się to udało? Oceńcie sami.

DSC_0601 (800x533)

La Barceloneta

Spacer promenadą biegnącą wzdłuż dwóch najstarszych i najdłuższych plaż w mieście: Barceloneta i Sant Sebastia to żelazny punkt przyjazdu do Barcelony. Co ciekawe, druga z nich była pierwszą plażą miejską pozwalającą na wspólne kąpiele kobiet i mężczyzn.

DSC_0603 (800x533)

Złota ryba

Pod metalową konstrukcją znajdują się centrum handlowo-rozrywkowe i kasyno. Za rzeźbą dostrzeżemy dwa najwyższe wieżowce w Katalonii oraz Port Olimpijski.

Łuk Triumfalny

Łuk Triumfalny to najsłynniejszy obiekt Wystawy ¦wiatowej z 1888 r. Stanowił bramę wejściową na jej teren i stał się symbolem barcelońskiej ekspozycji, podobnie jak wieża Eiffla paryskiej.

DSC_0512 (800x533)

Park Ciutadella

Pierwszy park publiczny, stworzony w miejscu dawnej Cytadeli - katalońskiej Bastylii. Głównym punktem parku jest Fontanna, przy projekcie której pracował sam Antoni Gaudi. Sporo jest też atrakcji dla dzieci: ogród zoologiczny, możliwość popływania wynajętą łódką po stawie, a nawet naturalnych rozmiarów mamut ustawiony w cieniu drzew.

DSC_0535 (800x533)

Fontanny

Wizytówką Placu Hiszpańskiego jest nocny pokaz wody, światła i dźwięku. Najsłynniejsza z barcelońskich fontann, tzw. Fontanna Magiczna zmienia kolory i kształty w rytm dźwięków muzyki. Wieczorne spektakle gromadzą nieprzebrane tłumy gapiów. Niestety na nas iluminacja nie zrobiła większego wrażenia. Mając na warszawskim podzamczu multimedialny Park Fontann oceniamy, że stolica Polski nie wypada pod tym względem gorzej od stolicy Katalonii.

Szpital św. Krzyża i św. Pawła

Perła hiszpańskiego modernizmu wpisana na listę UNESCO. Ideą powstania kompleksu było stworzenie szpitala-ogrodu. Budynek obsadzono roślinami leczniczymi oraz drzewami pomarańczowymi, które miały sprzyjać rekonwalescencji pacjentów.

DSC_0677 (800x603)

Antoni Gaudi

Barcelona nie byłaby tym samym miastem, gdyby nie twórczość genialnego Antonio Gaudiego. Architekt jest rekordzistą pod względem ilości dzieł, które wpisano na Listę ¦wiatowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Aż sześć z nich możemy podziwiać w Barcelonie.

Casa Batllo to budynek inspirowany sennymi marzeniami. Porównywany do szkieletu smoka o bajkowych kształtach i kolorach. Każdy, kto na niego spojrzy, widzi coś innego: kości, karnawałowe maski, morskie fale, a nawet postaci z legendy o patronie Katalonii, św. Jerzym. Nie ulega jednak wątpliwości, że Gaudi przemienił niepozorny budynek mieszkalny w wyjątkowe dzieło sztuki. Niestety wejście do budynków zaprojektowanych przez Gaudiego nie sprzyja oszczędnemu sposobowi zwiedzania miasta. Pojedyncza wejściówka to koszt ponad 20 ?.

DSC_0403 (800x1200)

Charakterystyczna pofałdowana fasada Casa Mila potocznie nazywana jest "Kamieniołomem". W czasie gdy powstała była absolutną innowacją architektoniczną.

Sagrada Familia to dzieło życia Gaudiego, które od 130 lat pozostaje nieukończone. Ideą było stworzenie świątyni idealnej. Architekt pracował nad nią do ostatnich dni swojego życia. Władze Barcelony zapowiadają, że będziemy mogli podziwiać kościół "¦więtej Rodziny" w całej okazałości już za 10 lat, w 2026 r. Liczymy na to, że słowa dotrzymają. Tymczasem bilety na, jakby nie patrzeć, najsłynniejszy plac budowy w Hiszpanii (odwiedzany w ciągu roku przez 2 mln turystów!) można kupić online http://www.sagradafamilia.org/en/tickets/.

DSC_0665 (834x1200)

A jak będzie wyglądać Sagrada Familia w ostatecznym kształcie zobaczycie na oficjalnej wizualizacji https://www.youtube.com/embed/RcDmloG3tXU

Park Guella to miejski park wyjęty niczym z baśniowej opowieści. Pełen kolorów, niejednoznacznych kształtów i nieoczywistych rozwiązań architektonicznych. Uwieńczeniem jest taras widokowy, z którego rozciąga się widok na imponującą panoramę Barcelony. Za dodatkową opłatą można wejść do części strzeżonej przez wielobarwną jaszczurę - symbol Katalonii.

DSC_0775 (800x519)

DSC_0778 (800x1200)

DSC_0763 (800x408)

DSC_0799 (800x509)

Festa Major

Najbarwniejsze obchody barcelońskiego Festa Major, czyli ¦więta Miasta, odbywają się w dzielnicy Gracia podczas Les Festes de Gracia. Mieszkańcy ozdabiają ulice i "wystawiają je" w konkursie na najpiękniejszą dekorację. Prześcigają się w pomysłach tworząc absolutnie niepowtarzalne oprawy, które zachwycają przyjezdnych i integrują miejscowych. Poczujecie tu smak zabawy, fiesty, lokalnych przysmaków przygotowanych przez mieszkańców, zobaczycie jak spędzają czas rodowici Barcelończycy. Obchody lokalnych świąt to najlepszy sposób podglądania życia Hiszpanów i poznania ich zwyczajów oraz tradycji. Les Festes de Gracia jest uważany przez wielu za najlepszy, najpiękniejszy, najbardziej uroczysty i przyjazny festiwal uliczny w Barcelonie. Obchodzony jest od 1817 r. w terminie od 15 do 21 sierpnia. Jeżeli w tym czasie będziecie odwiedzać stolicę Katalonii, nie możecie przegapić tej fiesty!

DSC_0834 (800x533)

DSC_0832 (800x533)

DSC_0802 (800x533)

DSC_0804 (800x533)

DSC_0839 (800x533)

DSC_0892 (800x1200)

DSC_0885 (800x503)

DSC_0871 (800x533)

DSC_0891 (800x1200)

jedzenie-w-barcelonie

Chcesz dobrze zjeść w Barcelonie? Uciekaj od turystów! Knajpy w ścisłym centrum nie stawiają na wysokiej jakości usługi gastronomiczne. Przy tłumach turystów nie ma potrzeby strać się zatrzymać klienta na dłużej. Krótko mówiąc, im dalej od La Ramblii, tym lepiej zjesz. My polecamy zamówienie paelli z owocami morza.

DSC_0542 (800x533)

Hiszpania nie jest najtańszym krajem na wakacje. Szczególnie ceny w Barcelonie są dużo wyższe niż np. w Madrycie. Nie zmienia to faktu, że można postarać się zjeść dobrze i w przystępnej cenie. Do tego polecamy zakupy na targu La Boqueria.

http://pl.tripadvisor.com/Attraction_Review-g187497-d190164-Reviews-Mercat_de_Sant_Josep_de_la_Boqueria-Barcelona_Catalonia.html

nasze wrażenia

Stolica Katalonii niestety nie zrobiła na nas ogromnego wrażenia. Być może oczekiwania względem tego miasta były zbyt wygórowane. Może opinie czytane w prasie i internecie stworzyły bańkę oczekiwań, których Barcelona nie mogła spełnić? ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Jedno wiemy na pewno. Nie znaleźliśmy tam klimatu miasta przedstawianego w tylu piosenkach, wierszach i artykułach. Barcelona to niezwykle głośne, czasami wręcz przytłaczająca metropolia z masą turystycznej tandety i wciskających się wszędzie nielegalnych ulicznych sprzedawców. Życie tu toczy się w rytm przepływającego przez La Ramblę tłumu. Jeżeli nie popłyniesz razem z nim, nie masz tu czego szukać. Cała ta masa wydała się nam trochę plastikowa i tania. Nie zmienia to faktu, że miasto ma niesamowitą historię i niepowtarzalną zabudową. Jest to miejsce z charakterem i potencjałem, którego elementy mogą zachwycić najbardziej wymagających? pod warunkiem, że obedrzemy je z płaszczyka komercji, w jaką zostały okryte na przestrzeni ostatnich lat. Wyjeżdżaliśmy z Barcelony trochę zawiedzeni. To po prostu nie jest miejsce dla nas.

przejazd-do-torrevieja

Po 3 dniach w Barcelonie wyruszamy jeszcze na południe do nadmorskiej miejscowości Torrevieja. 16 sierpnia o godz. 11:00 siedzimy ponownie w pociągu linii Renfe na stacji Sants, którym dojedziemy do Alicante. Tutaj podróż nie jest już tak ekspresowa, na miejscu jesteśmy dopiero o godz. 17:00.

Koszt przejazdu to 16,60 euro/osoba.

Po wyjściu z dworca kolejowego w Alicante po prawej stronie jest przystanek autobusowy skąd odchodzą autobusy C6 na lotnisko w Alicante. Tam przesiadka na 2 poziomie kondygnacji do autokaru Quickair Torrevieja. Koszt przejazdu to 7 euro/osoba. Bilet kupicie bezpośrednio u kierowcy. Godziny odjazdów oraz kilka szczegółów dotyczących przejazdu znajdziecie tutaj: http://www.torrevieja.com/eng/torrevieja/8833-alicante-airport-torrevieja-transport-service-bus.html

zwiedzanie-Torrevieja

Po intensywnym zwiedzaniu najsłynniejszych Hiszpańskich miast - Madrytu i Barcelony - postawiliśmy na kilka dni wytchnienia na południu kraju. Wybór był dość prosty z uwagi na możliwość korzystania z mieszkania znajomych.

Torrevieja to oddalony o ok. 50 km od Alicante typowy nadmorski kurort. Z promenadą, licznymi knajpkami i niewielką ilością zagranicznych turystów. To miejsce odwiedzane głównie przez rodowitych Hiszpanów, a jego największą atrakcją są plaże i ciepłe wody Morza Balearskiego, które nas niestety nie zachwyciły. Plaże są wąskie i zatłoczone, otoczone wysokimi budynkami mieszkalnymi, a sama Torrevieja ma niewiele do zaoferowania.

DSC_0904 (800x529)

Na wybrzeżu można zajrzeć do pływającego muzeum, by za 2 euro zwiedzić wnętrze łodzi podwodnej S-61 Delfin.

DSC_0912 (800x533)

Wieczorem wypad do lunaparku ustawionego na molo. Dla miłośników przyrody dostępny jest Park Narodowy utworzony na obszarze słonych, różowych jezior i okolic Torrevieja.

DSC_0944 (800x533)

I tyle. Dla nas szału nie ma. A na pewno nie na kilka dni. Zamiast odpoczynku przyszła nuda.

DSC_1008 (800x500)

DSC_1009 (800x533)

powrót do Polski

Do kraju wracamy 20 sierpnia. Wylatujemy z Alicante o godz. 11:00 liniami Ryanair. Koszt przelotu do Wrocławia to 615 zł/osoba z dużym bagażem rejestrowanym + bagażem podręcznym.

DSC_0378 (800x533)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *