Zgubić się wśród niezliczonej liczby kanałów, skąpanych w kolorach jesieni, złapać oddech w jednej z tysięcy kawiarni i knajp lub po prostu zaszaleć w weekendową noc. Wszystko to można przeżyć za jednym razem tylko tu, w Amsterdamie - mieście oderwanym od codzienności, której zazwyczaj wszyscy doświadczamy. Zapraszamy do miasta, za którym zatęsknisz, nim zdążysz z niego wyjechać.

IMG_0185 (800x581)

przejazd-do-amsterdamu

Do Amsterdamu lecimy LOT-em wykorzystując jedną z promocji w Szalonej ¦rodzie. Wyruszamy z Warszawy-Okęcie 15 października o godz. 20:00. Na lotnisku Schiphol jesteśmy po dwóch godzinach.

Cena biletów: 175 zł za osobę w jedną stronę z bagażem rejestrowanym.

Na Schiphol wsiadamy w pociąg, który dowozi nas na dworzec główny w Amsterdamie. Pociągi odchodzą co 15-20 min., podróż trwa kilkanaście minut, koszt to 4,30 ? w jedną stronę.

Następnie przesiadamy się w tramwaj nr 16 lub 24 by dotrzeć do hotelu. Bilet w cenie 2,70 ?.

amsterdam 160 (800x529)

nocleg-w-amsterdamie

Amsterdam nie jest najtańszym miejscem jeśli chodzi o nocleg. Można to odczuć zwłaszcza, jeśli spędzacie tam np. 4 noce, tak jak było w naszym przypadku. Mimo to nie popełnijcie naszego błędu i nie decydujcie się na nocleg w Budget Hostel Sphinx, zwłaszcza, że cena za pokój w porównaniu z jego standardem to jakiś kosmos. Za ok. 350 zł za noc dostajecie klaustrofobiczny pokój, a w nim brud, kurz i pozostałości po poprzednich lokatorach. ¦niadanie to jakiś żart, aż strach tknąć tam cokolwiek. Niemniej nawet tak złe warunki można zamienić w coś pozytywnego - jest Ci tak źle w pokoju, że na zwiedzaniu miasta spędzasz maksymalną ilość czasu - od wczesnego poranka do późnych godzin wieczornych.

IMG_0214 (800x551)

zwiedzanie-amsterdamu

Kanały

To one nadają miastu niepowtarzalnego klimatu. Jest tu ich ponad 60, a nad nimi 1280 mostów. Amsterdam zbudowany jest na siatce koliście otaczających go wodnych alteri. Są one tutaj tak powszechne, że zaczęto je wykorzystywać nie tylko jako środka transportu, ale również jako przestrzeni do zamieszkania. Przy brzegu zacumowane są barki, które są powszechnym miejscem życia setek Holendrów.

IMG_0033 (800x600)

IMG_0148 (800x600)

IMG_0147 (800x600)

Nad kanałami wznoszą się kamienice, które nie grzeszą statyką. Krzywe domy pochylające się w bok lub do przodu to efekt niestabilnego gruntu, na którym zostały zbudowane.

amsterdam 075 (800x600)

amsterdam 031 (823x1200)

Plac Dam

Główny plac miasta, od którego stolica Holandii zawdzięcza swoją nazwę. W XIII w. w tym miejscu na rzece Amstel ustawiono tamę, a tama po holendersku to "dam". Po połączeniu tych dwóch słów powstał Amsteldam, który z biegiem czasu przekształcił się w dzisiejszy Amsterdam. Przy placu mieści się Pałac Królewski, luksusowy hotel Krasnopolsky założony w drugiej połowie XIX w. przez Polaka, dom towarowy Bijenkorf oraz Nowy Kościół. Pośrodku wznosi się pomnik poświęcony ofiarom II wojny światowej.

IMG_0224 (800x600)

Pałac Królewski

Jego budowę rozpoczęto w 1648 r. Miał być ósmym cudem świata. Do jego postawienia użyto 13 659 pali stabilizujących. Do 1808 r. pełnił rolę ratusza. W pałac został przekształcony po najeździe Napoleona na Niderlandy. Pierwszą salą odwiedzaną podczas zwiedzania jest mały Trybunał. Wykonana w białym marmurze uważana jest za najwspanialej udekorowaną komnatę pałacu. Kolejna sala Obywatelska jest przedstawieniem kosmosu. W marmurowej posadce wyłożono mosiężne mapy półkul. Nad wejściem do sądu Magistrackiego umieszczono rzeźbę Atlasa dźwigającego strefę niebieską. Pałac do zwiedzania otwierany jest okresowo, dlatego tym bardziej, jeśli nadarzy się taka możliwość, warto zajrzeć do środka.

IMG_0230 (800x600)

IMG_0102 (800x600)

Nieuwe Kerk (Nowy Kościół)

Jest najważniejszym kościołem w Holandii, to tutaj odbywają się koronacje oraz śluby członków rodziny monarszej. Wybudowany ok. 1400 r. jako drugi w mieście. Chociaż nie został poważnie uszkodzony podczas dwóch wielkich pożarów Amsterdamu w XV w., to niestety spłonął doszczętnie dwa wieki później przez przypadkowo wywołany pożar. Został jednak wiernie odbudowany i wrócił do swojej świetności. Dziś już nie odbywają się w nim nabożeństwa, jest miejscem wystaw oraz koncertów organowych.

Plac Rembrandta

To jeden z najliczniej odwiedzanych amsterdamskich placów. Turytów przyciąga ogromna liczba pubów, kawiarni i nocnych lokali. W centralnym punkcie stoi rzeźba Rembrandta autorstwa Louisa Royera. Jest to najstarszy zachowany pomnik w Amsterdamie. W 1852 r. odsłonił go król Wilhem III. Jeśli będziecie mieli okazję, to wstąpcie do kina Tuschinski Theatre na zachód od placu, przy Reguliersbreestraat. Kino założone w 1921 r. przez polskiego Żyda Abrahma Tuschinskiego (zginął w Oświęcimiu) zaskakuje spektakularnym wystrojem w stylu art deco.

amsterdam 006 (877x1200)

Westerkerk

Protestancki kościół z XVII w. z najwyższą wieżą w mieście. Kto lubi punkty widokowe może się wspiąć na wysokość 80 m by podziwiać Amsterdam z nieco innej perspektywy. We wtorki o godz.13:00 odbywają się w nim koncerty organowe. Prezentowane są utwory muzyki sakralnej, ale też można trafić na piosenki Elvisa Presleya czy Beatlesów.

amsterdam 050 (800x600)

Dom Anny Frank

Przy Prinsengracht 263 znajduje się kamienica, w której przybudówce, za tajnym przejściem, ukrywała się żydowska rodzina Frank wraz z przyjaciółmi podczas II wojny światowej. 13-letnia córka Anna prowadziła dziennik, w którym opisywała losy swoich bliskich. 4 sierpnia 1944 r. ktoś wydał kryjówkę, a wszyscy jej mieszkańcy zostali przewiezieni do obozów koncentracyjnych. Przeżył tylko ojciec, Otto Frank. Losy rodziny opisane przez dziewczynkę w dzienniku doczekały się przekładów i publikacji na całym świecie, a także kilku ekranizacji. Od 1960 r. dom funkcjonuje jako muzeum. Zwiedzający mają możliwość poznania 46-metrowej przestrzeni na której przez dwa lata ukrywało się łącznie 8 osób. Rocznie to miejsce odwiedza milion gości. Odwiedziliśmy je również my, spędzając około godziny w oczekiwaniu do kasy. Wejściówka kosztuje 9 ?. Niestety przeżyliśmy spore rozczarowanie. Puste pomieszczenia naszym zdaniem nie odzwierciedlają dramatu tamtych chwil, trudno było nam się wczuć w sytuację rodziny mając w świadomości, że w Polsce podczas wojny podobnych historii można by mnożyć. Szczerze mówiąc to największe wrażenie zrobił na nas oryginalny Oscar otrzymany za film "Pamiętnik Anny Frank" z 1959 r.

IMG_0194 (825x1100)

Muzeum tulipanów

Muzeum Tulipanów wprowadza odwiedzających do unikalnej historii tych kwiatów. W podróży za tulipanem odwiedzamy miejsca z których pochodzi i dowiadujemy się dlaczego został spopularyzowany w Holandii. To miejsce wzbudziło w nas więcej emocji niż wcześniejsza wizyta w Domu Anny Frank. A swoją drogą, czy wiecie z jakiego kraju przybył do Europy tulipan i jakiego jeszcze państwa jest symbolem? Pisaliśmy o tym tutaj >> http://orlynawylocie.pl/stambul/.

IMG_0202 (800x591)

Rijksmuseum

Muzeum Narodowe ma w swoich zbiorach dzieła wszystkich najważniejszych holenderskich malarzy Złotego Wieku, przez lata kolekcjonowane przez rodzinę królewską. Gmach muzeum jest ogromny, podobno nawet na pobieżne zwiedzanie należy poświęcić co najmniej pół dnia. Na szczęście muzealnicy umieścili najsłynniejsze dzieła w jednym miejscu, tzw. Galerii Sław, by oszczędzić gościom poszukiwań w labiryncie sal. Najbardziej znanym obrazem w kolekcji jest "Straż nocna" Rembrandta. Wejście do muzeum to koszt 15 ?. Co ciekawe, klienci banku ING, który sponsorował przebudowę budynku, płacą połowę tej kwoty za okazaniem karty ING.

IMG_0085 (800x479)

Muzeum Van Gogha

Jak Holandia, to musi też być Van Gogh. Nieopodal Rijksmuseum znajduje się muzeum tego słynnego malarza. Kolekcja liczy ponad 200 obrazów, 500 rysunków oraz listy Van Gogha do brata Theo. To największy zbiór obrazów artysty na świecie. Każdego roku 1,6 miliona osób odwiedza to miejsce, czyniąc je jednym z 25 najpopularniejszych muzeów na świecie. Koszt wstępu to 14 ?. My jednak się nie skusiliśmy, widząc najsłynniejsze dzieła artysty wcześniej w londyńskim National Gallery oraz paryskim Musee d'Orsey.

Bloemen markt

To jedyny na świecie pływający kwiatowy rynek. Założony w 1862 r. obejmuje kilkanaście kwiaciarni i sklepów ogrodniczych oraz stragany z pamiątkami usytuowane na barkach. Bloemen markt jest jednym z głównych dostawców kwiatów w Amsterdamie. Znajdziecie tam większość odmian tulipanów, narcyzy i innych roślin. Czy może być lepsza pamiątka z Holandii niż torebka cebul tulipanów? Po własnym doświadczeniu możemy Wam zagwarantować, że druga połowa października jest odpowiednia do ich posadzenia w ogrodzie.

IMG_0010 (800x600)

Oude Kerk (Stary Kościół)

Pierwszy kościół w mieście, usytuowany w centrum Dzielnicy Czerwonych Latarni. Wybudowany w XIII w. uważany jest za najpiękniejszy w mieście. Jego częstym bywalcem był sam Rembrandt, który ochrzcił w nim swoje dzieci i pochował pierwszą żonę.

Dzielnica czerwonych latarni

Kto by pomyślał, że jest to najstarsza dzielnica w Amsterdamie. Jednak sławy nie przyniosły jej zabytkowe zabudowania, a najsłynniejsza dzielnica z otwartą prostytucją na świecie. Kobiety prezentują swe wdzięki w oknach, niczym towar na ekspozycji, gdzie każdy chętny może wejść do wybranej przez siebie kurtyzany. Prostytucja jest legalna w Niderlandach od 1815 r. "Pracownice seksualne", jak są określane, mają swoje związki zawodowe, poddawane są badaniom lekarskim i otrzymują instruktaż na temat zasad higieny, a także płacą podatki. Poza prostytucją dzielnica oferuje jeszcze kilka atrakcji, m.in. pokaz seksu na żywo na scenie teatru Casa Rosso. Widownia mieści aż 180 miejsc. Są też muzea, a jakże: Muzeum Seksu, Muzeum Erotyki, Muzeum Haszyszu, Marihuany i Konopi. A w tym wszystkim, w samym środku Oude Kerk (Stary Kościół), najstarszy budynek w mieście. Dookoła kościoła usytuowane są domy publiczne, gdzie kobiety swoimi wdziękami w oknach starają się skłonić klientów do skorzystania z ich usług. Jakby tego było mało, przed kościołem ustawiono rzeźbę prostytutki odlaną z brązu. Wiedzieliśmy, że Holandia jest krajem otwartym, ale to zestawienie życia duchowego i lekkich obyczajów i tak było zaskakujące.

IMG_0126 (800x546)

Coffee shops

Nie sposób byłoby nie wspomnieć o słynnych amsterdamskich cofee shopach. Palenie marihuany i haszyszu w Holandii jest w pełni legalne od 1976 r. Jednak nie można tego robić w miejscach publicznych dlatego tak dużą popularnością cieszą się cofee shopy. Wnętrze wygląda jak zwykły bar, tyle że w menu do wyboru wachlarz ziół, które zostaną zaserwowane w wybranej przez nas formie. Co ciekawe w cofee shopach nie podaje się alkoholu, więc oczekiwane ekscesy odbywają się przy herbacie lub soczku. Natomiast lizaki z haszyszem czy ziarna konopi do kupienia zobaczycie nawet na ulicznym markecie np. Bloemen.

amsterdam 00 (800x529)

amsterdam 175 (900x1200)

jedzenie-w-amsterdamie

Gdy ktoś Was pyta o światową stolicę serów jesteśmy pewni, że odpowiadacie Francja, ewentualnie Włochy. Ale czy wiecie, że te najpopularniejsze, również w naszych domach, takie jak Gouda, Edam (Edamski) czy Leerdamer pochodzą właśnie z Holandii? Ich nazwy wywodzą się od miejscowości, w których są wytwarzane. Sery to wizytówka Holandii, z ogromnym wyborem rodzajów oraz smaków, a z najstarszymi jest jak z winami - są najdroższe, podobno najsmaczniejsze i kupuje się je na aukcjach. Naszym ulubionym jest oczywiście Old Amsterdam, który jest dojrzałą formą sera Gouda.

amsterdam 026 (800x566)

IMG_0109 (900x1200)

Rybny fast-food - czy można chcieć czegoś więcej? Na ulicach Amsterdamu znajdziecie budki, z których będziecie mogli kupić niezwykle popularne tutaj kanapki z rybą. Serwowane w bułce matiasy to okazy młodziutkich śledzi, łowionych od maja do czerwca. Taki śledź nie może być starszy niż rok, dzięki czemu ma niezwykle delikatny, wręcz maślany smak, w niczym nie przypominający naszych ciężkich śledzi w oleju. To słynny holenderski specjał, a mięso ryby jest tak wyśmienite, że jedynymi dodatkami są odrobina octu, cebulka i piklowane ogórki. Rozpływaliśmy się nad tym smakiem, a później długo szukaliśmy jego odzwierciedlenia w Polsce. I w końcu udało się - buły z matiasem możecie spróbować m.in. na Targu Rybnym w Warszawie.

IMG_0161 (800x600)

Na jednego głębszego koniecznie wpadnijcie do Wynand Fockink. Zlokalizowana w pasażu Pijlsteeg 31 tuż za hotelem Krasnapolskym na pl. Dam pijalnia nalewek i likierów to absolutnie wyjątkowe miejsce, w którym na uginających się od ciężaru butelek pułkach możecie przebierać w smakowych trunkach. Wyrobieni bartenderzy nalewają alkohol po sam brzeg zgrabnego kieliszka. Nie ma szans, by go podnieść do ust i nie uronić ani kropli. Dlatego tutaj każdy nachyla się do szkła - a nie odwrotnie - i upija łyk, by można było dalej pić w swobodny sposób. Na odwiedzenie tego miejsca polecamy popołudnie, by zobaczyć jak panie w szpilkach i eleganckich kostiumach oraz panowie z pobliskich biurowców wpadają tu po pracy, zarzucają krawaty na ramiona i nachylają się do wypicia wybranej nalewki. Wynand Fockink funkcjonuje od 1679 r. Nie ma tu stolików ani taboretów, cała degustacja odbywa się na stojąco, jako przekąskę można wybrać grubo krojony ser z musztardą. Miejsce niepowtarzalne, z genialnym i prostym pomysłem na siebie, polecane m.in. w przewodniku The Lonely Planet.

amsterdam 233 (800x644)

amsterdam 232 (800x600)

IMG_0245 (800x600)

powrót do Polski

Do kraju wracamy wczesnym rankiem o godz. 7:40 również LOT-em. Koszt ten sam co poprzednio: 175 zł/os. z dużym bagażem.

nasze wrażenia

Amsterdam absolutnie nas oczarował swoją atmosferą. Chociaż pogoda w połowie października nie była do końca sprzyjająca, to przecinające miasto kanały, powykrzywiane kamienice, nietypowe atrakcje, niezliczone ilości rowerów i akademicki klimat miasta tak bardzo do nas trafiły, że jesteśmy pewni naszego powrotu tam. Tylko tym razem może wybierzemy wiosnę, by zobaczyć te słynne kwitnące dywany tulipanów.

IMG_0008 (800x587)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *